*Louis*
-Już wróciłem! -Krzyknąłem ile sił w płucach, wchodząc do domu. Zrzuciłem w mych ramion plecach na podłogę i podreptałem do salonu gdzie siedziała moja mama oglądając film.
-Witaj synku, jak w szkole? -wyszeptała moja rodzicielka. Tylko na taki ton głosu było ją stać. Bardzo się przeziębiła.
-Dobrze. Wszystko po staremu. - bąknąłem i ruszyłem w kierunku kuchni. Oparłem ręce na blacie i spuściłem głowę. Głośno westchnąłem i chwyciłem dorodne jabłko. Nagryzając je wydukałem mamie że będę u siebie w pokoju na co skinęła głową. Gdy już byłem w połowie drogi, drzwi zaskrzypiały i do domu weszła moja siostra. Co mnie zdziwiło, nie była sama. Za nią powoli wszedł muskularny mężczyzna. Ciało pokryte miał tatuażami. Jego spojrzenie powędrowało od razu w moją stronę. Stałem uważnie lustrując jego sylwetkę. Z moich zamyśleń wyrwał mnie głos mamy który wydobywał się tuż za mną.
-Cześć mamo! - Podbiegła Samanta i rzuciła się mamie na szyje. Od kiedy ona się taka miła zrobiła? Ach tak, zapomniałbym. Przyprowadziła chłopaka. - To jest Harry. - wskazała na swego towarzysza.
-Witam. Miło panią poznać- brunet uścisnął rękę mojej rodzicielce i uśmiechnął się do niej, na co ona także się wyszczerzyła. Następnie wszystkie spojrzenia skierowane zostały na mnie. Głośno przełknąłem pozostałości, nagryzionego jabłka. Wytarłem ręce o moje spodnie i podałem moją dłoń chłopakowi.
-Louis, dla przyjaciół Lou- powiedziałem i posłałem lokatemu nieszczery uśmiech. Chciałem być miły ale miałem dzisiaj zły dzień w szkole. Najchętniej poszedłbym na górę, do mojego pokoju, rzuciłbym się na łóżko i przeleżał cały dzień, a tak? Muszę poznawać nowego chłopaka mojej siostry. Który to już z kolei w tym miesiącu? Dziewiąty? Nigdy nie spodziewałbym się tego po mojej siostrze. Strasznie się stoczyła, mimo iż spełniła swoje marzenia i jest modelką ale jak dla mnie za dużo imprezuje.
-Harry, dla przyjaciół Hazza- chwycił moją dłoń i lekko ją potrząsnął. Gdy puściliśmy swe ręce w objęcia wskoczyła mi moja siostra.
-Lou! Ty stary wariacie! Wszystko w porządku u ciebie? - Pisnęła dziewczyna.
-Taa..-bąknąłem i oderwałem się od siostry. Wziąłem mój plecak, przełożyłem go na ramię i pobiegłem z wzdłuż schodów, prosto do mojego pokoju. Opadłem na łóżko i po raz setny w tym dniu głośno wciągnąłem powietrze do moich płuc. Uszykowałem książki potrzebne na jutrzejsze zajęcia i włożyłem je do mojego plecaka. Gdy kładłem ostatnią książkę do mojego pokoju wszedł chłopak mojej siostry.
-Puka się! -Rzuciłem w jego stronę a ten zamknął cicho drzwi.
-Cicho idioto! - Uciszył mnie ręką i podszedł do mnie. Wpił się w moje usta a ja stałem odrętwiały. Swoją lewą rękę włożył w moje włosy a drugą rozpiął moje czarne rurki. Moje oczy rozszerzyły się momentalnie gdy jego duża dłoń ścisnęła moją erekcję przez bokserki. Cichy jęk wydobył się z moich ust gdy ten włożył swą rękę w moje bokserki oplatując palcami mojego członka. Zaczął go lekko masować przy tym nie odrywając swoich rozgrzanych warg od moich. Gdy skończył nasunął moje spodnie tak jak były założone kilka minut temu.
-Musimy to powtórzyć, Lou -mruknął do mojego ucha, po moim ciele przeszły dreszcze. Chłopak podszedł do drzwi, chwytając za klamkę mrugnął do mnie i wyszedł zostawiając mnie w pokoju z milionem myśli które wirowały w mojej głowie.


